Bakcyl dżumy nigdy nie umiera. Obchody Dnia Sybiraka


Na dzień przed kolejną rocznicą napaści Związku Sowieckiego na Polskę młodzież naszego liceum wzięła udział w obchodach Dnia Sybiraka. W trakcie uroczystości organizatorzy zaprezentowali inscenizację – rekonstrukcję wydarzeń historycznych związanych z martyrologicznym, cierpiętniczym losem polskich zesłańców na Sybir.


Obchody Dnia Sybiraka w Gryficach. Inscenizacja. Fot.: M. Rakoski/LO Chrobry

Drogi na Sybir…


W inscenizacji historycznej przedstawiono najważniejsze, często dramatyczne wydarzenia z dziejów Polski. Organizatorzy nawiązali do konfederacji barskiej z lat 1768-1772, czyli zbrojnego wystąpienia szlachty polskiej w obronie wiary katolickiej i wolności, przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i obecności wojsk rosyjskich na terenach Polski. W konsekwencji przegranej konfederatów Rosja, Prusy i Austria dokonały – w 1772 r. – pierwszego rozbioru Polski, a rzesze Polaków zesłano na Sybir (około 14 tys.). Obrady Sejmu Wielkiego (1788-1792) oraz Konstytucja z 3 maja 1791 roku (znosząca liberum veto, wprowadzająca trójpodział władzy, jednak wciąż zachowująca przywileje polskiej szlachty!) nie uchroniły państwa polskiego przed kolejną katastrofą. W 1792 r. część polskiej magnaterii zawiązała konfederację targowicką w obronie starych praw i przeciwko Konstytucji. Targowiczanie zwrócili się o pomoc do Rosji, co doprowadziło do wybuchy wojny polsko-rosyjskiej w obronie Konstytucji 3 Maja. Mimo bohaterskiej postawy polskiej armii, dowodzonej przez księcia Józefa Poniatowskiego (bratanka króla) i gen. Tadeusza Kościuszkę Polska tę wojnę przegrała. Rok później – w 1793 r. – Rosja i Prusy dokonują II rozbioru. Na pomoc rozpadającemu się państwu śpieszy Tadeusz Kościuszko. Mimo heroicznej walki III rozbiór stał się faktem. W 1795 r. Polska znika z mapy Europy na 123 lata.


Pocieszać czy wzywać do walki? O postawach Polaków w trudnym dla nich czasie w literaturze



Obchody Dnia Sybiraka w Gryficach. Inscenizacja. Fot.: M. Rakoski/LO Chrobry

Męczeńskie dzieje naszego narodu, nastroje oraz postawy Polaków z II połowy XIX w. w pełni oddaje literatura romantyzmu. Pamiątką naszej narodowej Golgoty są „Dziady” cz. III Adama Mickiewicza. Po upadku powstania listopadowego poeta-wieszcz przychodzi do Polaków z mesjanistyczną koncepcją dziejów. Pociesza Polaków i nadje ich cierpieniu sens – to my, Polacy, jesteśmy Chrystusem narodów, cierpienie i śmierć wpisane zostały w naszą historię, ale wcześniej czy później zmartwychwstaniemy, odzyskamy niepodległość. Z mesjanistyczną koncepcją dziejów polemizował Juliusz Słowacki. W „Kordianie” autor obnaża wady części społeczeństwa, pokazuje, że jednostka nie jest w stanie sama zmienić biegu historii. Potrzebna jest współpraca i jedność narodu. Jednak Słowacki – zdawałoby się racjonalny i krytyczny w ocenie trudnej sytuacji Polaków – w „Lilli Wenedzie” napisze, że „[…] kości z pobojowiska wstaną i będą walczyć”. Bohaterki dramatu – Lilla i Weneda – symbolizują w utworze dwie postawy Polaków wobec historii. Lilla symbolizuje gotowość do poświęcenia. Mimo że zna przepowiednie Rozy o nadchodzącej porażce, przyjmuje postawę aktywną, nie poddaje się, do końca swoich dni walczy w imię miłości do ojca, rodzeństwa, ale i rodu. Zatem, niezależnie od sytuacji, należy walczyć do końca – do ostatniej kropli krwi. Natomiast Roza – wieszczka i siostra Lilli – ukazuje (podobnie jak ks. Piotr w „Dziadach” cz. III) ukryty sens cierpienia. Jej przepowiednia może pocieszać Polaków (tym bardziej po upadku powstania listopadowego), że ich cierpienie nie pójdzie na marne: z polskiej krwi, z polskich kości, z polskich popiołów narodzi się mściciel, wyzwoliciel narodu. Postawa Rozy nie mobilizuje do walki, jednak daje zniewolonym Polakom nadzieję, że „kości […] wstaną i będą walczyć”.


Bakcyl dżumy nigdy nie umiera…


Obchody Dnia Sybiraka musiały skłaniać do egzystencjalnej refleksji: bakcyl dżumy nigdy nie umiera. Dzisiaj, w świetle barbarzyńskiej agresji putinowskiej Rosji na Ukrainę, społeczność międzynarodowa musi stanąć na wysokości zadania i razem, ramię w ramię, obronić pokój oraz przyrodzone, niezbywalne i nienaruszalne prawa człowieka! Niech polskie ruiny, niemieckie piece i krematoria z okresu apokalipsy spełnionej będą przestrogą dla świata Zachodu przed despotyzmem, imperializmem i politycznym asekuranctwem, bo inaczej… inaczej wojna położy kres ludzkości.

Mariusz Rakoski. Konsultacja historyczna: Elżbieta Prokop.


ZOBACZ GALERIĘ Z OBCHODÓW NA FB


 Ostatnie posty              
 Archiwum                       
 Podążaj za nami    
  • Facebook Basic Square
  • YouTube Social  Icon